Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Kolejny ciężki rok za nami
Ostatnio pisałam ponad rok temu. Kronikarska potrzeba motywuje mnie do streszczenia tego, co się wydarzyło przez ten rok i w jakim s...
-
Koniec roku skłania do podsumowań, więc opowiem, co u nas. W lipcu Jędrek skończył 20 lat. Tamten rok szkolny był największym koszmarem w n...
-
Gdy Jędrek był mały, byliśmy na pokazie zorganizowanym przez KTA - francuskiego filmu dokumentalnego "Mam na imię Sabine" nakręc...
-
Kochani Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia i próby pomocy - rady itd. Wiem, że KAŻDY piszący pomyślał o nas ciepło i chciał, jak najlepi...
Kochana pisz, ten blog czyta mnóstwo osób które tez mają ten problem. wiemy ze nie jest ci łatwo ale tak już jest z ta chorobą -raz na wozie ,raz pod wozem. dziękuje za Twój blog
OdpowiedzUsuńHaniu,
OdpowiedzUsuńPisz jak najwięcej. Wiem, że czasami jest naprawdę ciężko, brak energii i chęci do czegokolwiek, ale przecież obie wiemy, że to minie... Znowu będzie dobrze, a nawet jeszcze lepiej... I tego też Wam jak najszybciej życzę! Pozdrawiam
Błagam nie załamuj się czy wiesz, że być może "twoje pisanie" uratowało mnie od ciężkiego załamania, jak dowiedziałam się że mój misiek jest chory, to m.in. twój blog trzymał mnie na duchu, jestem tu raz w tygodniu i wierz mi mamy dużo wspólnych problemów i wiem że czytają ten blog też inne mamy
OdpowiedzUsuńDziękuję, dziewczyny! Pewnie jak minie szczękościsk, to napiszę.
OdpowiedzUsuń