Dzisiejsza scenka z Ośrodka.
W szatni pani Agnieszka ma jakieś dwie reklamówki (z kredkami itd). Jędrek luka zaciekawiony do środka. Pani Agnieszka, co to go już nieźle zna, mówi:
- Jędrek, tu nie ma nic do jedzenia. Ale możesz mi pomóc nieść.
Jędrek sam z siebie bierze jedną reklamówkę i niesie ją na górę.
...
Tacie i mamie (której to tata opowiedział po powrocie do domu) szczęki opadły z wrażenia. Bo przecież nasze dziecko nigdy nie reagowało na tego typu "kuszące" propozycje. Nie to, żeby był jakiś wredny, nieużyty, ale ... ignorował tego typu propozycje. No jeszcze jakby mu ktoś do ręki tą reklamówkę włożył, to może by ją zaniósł. Ale tak sam z siebie... No no.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Kolejny ciężki rok za nami
Ostatnio pisałam ponad rok temu. Kronikarska potrzeba motywuje mnie do streszczenia tego, co się wydarzyło przez ten rok i w jakim s...
-
Koniec roku skłania do podsumowań, więc opowiem, co u nas. W lipcu Jędrek skończył 20 lat. Tamten rok szkolny był największym koszmarem w n...
-
To będzie bardzo trudna notatka. Notatka podsumowująco-rozliczająca naszą dotychczasową terapię. Czuję się w obowiązku o tym napisać bo wiem...
-
Gdy Jędrek był mały, byliśmy na pokazie zorganizowanym przez KTA - francuskiego filmu dokumentalnego "Mam na imię Sabine" nakręc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz