sobota, 17 października 2009

Gdy mam taki humor, nie powinnam pisać


Tata
pisze tak ładnie i optymistycznie, a ja, mówiąc oględnie (bo kto
wie, może jakieś dziecko przeczyta) jestem wkurzona. Od wczoraj. Po
pierwsze po wielu już dniach spokoju Jędrek się znowu zaczął
awanturować rano. Wczoraj poszło o cukierka, jeden mu nie
wystarczył. Jako, że byłam wyspana, postanowiłam się nie dać,
nie ulec. No i była ostra awantura, która zakończyła się
holdingiem (czyli przytrzymywaniem dziecka na siłę, aż się
wywścieka i uspokoi). Dawno już nie musieliśmy tego robić, ale
wczoraj się nie dało inaczej. Jędrek się na mnie wściekał,
chciał drapać itd. Taki holding jest bardzo nieprzyjemny, zarówno
dla dziecka i rodzica, ale … skuteczny. Dziś rano Jędrek znowu
się wściekał, ale wystarczyło, żebym powiedziała, żeby się
położył. Coś tam lamentował, ale się położył i uspokoił
dużo szybciej.



Kolejny
powód, by nie być w dobrym humorze, to przepisy, regulaminy itd.
Nie liczy się zdrowy rozsądek, nie liczy się sensowność działań.
Ważne są przepisy. Czasami mam ochotę zostać terrorystą.



H.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Na skraju... niestety nie lasu

Strasznie dawno tu nie pisałam. Prawie już zapomniałam jak to robić.  Trudny to rok.  Od ubiegłego roku szkolnego Jędrek ma nową panią terap...