piątek, 15 czerwca 2012

Dwie pary rodziców

W ubiegłym roku, gdy rezygnowałam z jakiś zajęć (bo Jędrek miał np. gorączkę), to miałam wyrzuty sumienia, że może za łatwo nas rozgrzeszam. Aktualnie zdarza mi się raz po raz rezygnować z jakiś zajęć, a to tymczasowo, a to na stałe i wyrzutów nie mam. Doszłam bowiem do momentu, gdy wydaje mi się, ze kolejne jakieś zajęcia nic nie wnoszą w nasze życie, więc wolę zadbać bardziej o komfort naszego życia. Ten komfort to w zasadzie jest ... przetrwanie. Tak to dziś, mój mąż słusznie nazwał. My walczymy o przetrwanie, żeby dać radę jakoś dociągnąć do wakacji.
Wakacje dadzą nam luksus odjęcia wielu obowiązków, ale z drugiej strony pozostawią nas sam na sam z Jędrkiem przez 24 godziny (nie no jakieś 17 bo z 7 śpi na dobę). I ten czas trzeba będzie jakoś zagospodarować. Bo Jędrek się nudzi i wtedy albo się wścieka, albo wpada na różne niekoniecznie fajne pomysły. Jak pomysł polega np. na porwaniu czegoś, to jeszcze, ale jak polega na otworzeniu okna i wyglądaniu, gdy obok nie ma rodziców ...?
Przydałyby się Jędrkowi co najmniej 2 pary rodziców. Co najmniej.

1 komentarz:

  1. Ania mama Tomka18 czerwca 2012 19:06

    Też się zastanawiam jak będą wyglądały tegoroczne wakacje
    Jeśli ktoś chce poczuć się
    autystycznym rodzicem :
    http://autyzm-dziennik.blog.onet.pl/Eksperyment,2,ID329487977,n

    OdpowiedzUsuń

Kilka słów wyjaśnienia

 Kochani Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia i próby pomocy - rady itd.  Wiem, że KAŻDY piszący pomyślał o nas ciepło i chciał, jak najlepi...