wtorek, 20 stycznia 2015

Radośnie mi

Nasze słonko robi postępy. W piątek przyniósł z Ośrodka w zeszycie wpis o tym, jak dobrze pracował i się zachowywał. Że był bardzo chętny i zaangażowany, że nauczył się kilku nowych rzeczy. Pan Łukasz był z niego tak zadowolony, że postawił mu "5".  Kurcze, pierwsza piątka Jędrka :-) Ale się ucieszyliśmy.

Wczoraj z kolei w Ośrodku była filharmonia z muzyką meksykańską. Bardzo się Jędrkowi podobało. Tańczył zachwycony. Hmm, że też nie ma jakiś muzyczno-tanecznych wieczorków dla Jędrków. To byłoby coś cudownego.

Dziś rano z zachwytem patrzyłam jak Jędrek się całkowicie sam ubiera. Potrzebuje jeszcze tylko by co jakiś czas go słownie popchnąć do działania :-)

sobota, 10 stycznia 2015

Postępy

Jako, że na basen chodzimy regularnie od paru lat, to znają nas tam i panie w szatni, i ratownicy i stali bywalcy. Dziś usłyszałam refleksję, że Jędrek się zmienił, wyciszył, że już tak nie biega, nie hałasuje. To prawda.

A z Ośrodka przyszła wieść, że Jędrek się samodzielnie ubiera i zapina sam zamek błyskawiczny. To, że pięknie nasuwa sam skarpety i je podciąga, jak mu się zaczepią zauważyłam już kilka dni temu. Z zamkiem nie przyszło mi do głowy próbować. Sprawdziłam. Zamek od bluzy - idealnie sam. Od kurtki trzeba mu troszkę pomóc, ale jest znaczny postęp.

Jest też postęp w samodzielnym korzystaniu z toalety w miejscu publicznym. Wychodzi z niej ubrany ;-)

A na basenie pobił dziś chyba swój rekord (tak twierdzi jego trener, Piotr). 31 basenów = 775 metrów.

czwartek, 8 stycznia 2015

Nasze zezowate szczęście

Byliśmy z Jędrkiem u okulisty. Po raz drugi w życiu. Ten pierwszy był z 8 lat temu, jak nie mieliśmy jeszcze zielonego pojęcia, że Jędrek ma autyzm. Miał za to widocznego zeza, więc poszliśmy. Niestety Jędrek za bardzo zbadać się nie dał, pani zaleciła nam robić jakieś tam ćwiczenia na tego zeza (co by się koncentrował na naszych palcach). Oczywiście on miał te ćwiczenia w głębokim poważaniu, więc problem został przez nas porzucony. Aż stwierdziliśmy, że może by warto spróbować znowu. I poszliśmy. Pani doktor okazała się mieć wyjątkowo dobre podejście do dzieci z problemami. Nie zaaplikowała mu kropli, co by go nie zniechęcić, była bardzo cierpliwa, tłumaczyła, zachęcała i choć Jędrek miny zachwyconej nie miał, to usiadł do aparatów i dał się zbadać. Nie było to co prawda pełne, dogłębne badanie bo aż tak to nie współpracował, ale coś się zbadać dało. I na razie wygląda na to, że nie ma nic niepokojącego. Zezik co prawda jest, ale ani operacyjny, ani do ćwiczeń. No to niech sobie będzie :-)

sobota, 27 grudnia 2014

Święta

Krawatów jednak Jędrkowi nie kupiłam. Nie było. No to mu kupiłam pas do karate. Też się dobrze macha. Ale w zasadzie nie o tym chciałam napisać. Chciałam zanotować, że Jędrek nas zadziwił w te święta swoją grzecznością. Naprawdę był złoty dzieciak. Grzecznie siadł do stołu do Wigilii, przełamał się opłatkiem i zjadł dwa pierogi (to i tak sukces bo on tych wigilijnych potraw nie uznaje jeszcze). Również w kościele w I i II dzień świąt. Za drugim razem dzielnie wystał prawie całą mszę, w tłumie, w mało sobie znanym kościele w Zambrowie. Nic nie dziwaczył. Pięknie klękał (szkoła Piotrka). I na dodatek miałam wrażenie, że to wszystko chętnie, że był zadowolony. I tylko kwiatki babciom poskubał, no ale jakieś straty zawsze muszą być ;-)

niedziela, 21 grudnia 2014

Co na prezent?

Święta już za chwilę, a ja wciąż nie mam prezentu dla Jędrka. Bo co mu kupić, żeby to była dla niego jakaś przyjemność? Trochę słodyczy i co? Kolejnego misia? Postanowiłam, że pójdę jutro do sklepu z używanymi ubraniami i kupię mu kilka krawatów. Będzie miał czym machać. Cóż, nietypowe dziecko - nietypowy prezent :-)

poniedziałek, 1 grudnia 2014

1 % - podziękowanie.

Chcieliśmy podziękować wszystkim, którzy mogli i chcieli nas wesprzeć i przekazać 1% swojego podatku dla Jędrka.

Doszły do nas wpłaty z następujących urzędów skarbowych: Augustów, Białystok, Bielski Podlaski, Brodnica, Chełm, Gdańsk, Gdynia, Gliwice, Grajewo, Grudziądz, Hajnówka, Jaworzno, Jędrzejów, Kolno, Konin, Koszalin, Kraków, Legionowo, Lębork, Łomża, Łódź, Łuków, Mielec, Mysłowice, Oborniki, Olsztyn, Ostrów Mazowiecka, Piaseczno, Płock, Poznań, Przasnysz, Rybnik, Sokółka, Stalowa Wola, Stargard Szczeciński, Suwałki, Świebodzin, Warszawa, Wejherowo, Wolsztyn, Wołomin, Wrocław, Zambrów, Zamość, Zduńska Wola. W wielu z tych miejscowości nie mamy ani znajomych ani rodziny.

Cokolwiek byśmy nie napisali, to nie wyrazi naszej wdzięczności. To dzięki Waszej pomocy mogliśmy jechać na turnusy rehabilitacyjne z Jędrkiem. To dzięki Wam uśmiech gości na jego twarzy. Tak jak na tym zdjęciu niżej. Ta ręka to symbolicznie Wasza ręka, dzięki której Jędrek, który sam nie potrafi się huśtać, może się cieszyć życiem.

Dziękujemy !

jedrek

Spokojny weekend z mistrzem pływackim

To był spokojny weekend. Od czasu, gdy studiuje, czyli drugi rok, mam takich niewiele, więc tym bardziej doceniam.

Poszliśmy na basen w piątek i w sobotę. W piątek Jędrek był pod opieką Piotra, gdyż Andrzej się nie najlepiej czuł. I to była bardzo dobra decyzja. Piotrek czuł się całkowicie odpowiedzialny i najwyraźniej mu to pasowało. Trenował Jędrka, bawił się z nim i w ogóle wyglądało na to, że obaj się świetnie bawią. Nikt im się nie wtrącał w ich harce.

basen basen1No i trening najwyraźniej przyniósł skutki bo w sobotę Jędrek, tym razem pod opieką taty, pływał jak torpeda. 30 basenów bez żadnego zachęcania go. Patrzyliśmy z Andrzejem oboje zdumieni i zachwyceni.

W domu Jędrula zamęczał nas swoją nową pasją. Ciągłe wizyty w łazience, koniecznie w asyście mamy, żeby pokazać jej jak syn gasi światło i zamyka drzwi. W którymś momencie zwątpiłam i zamknęłam przed nim łazienkę na pół godziny. No to wtedy przerzucił się na szafkę pod zlewem w kuchni. Wyrzucanie papierka i zamykanie drzwi szafki w asyście. Uznałam, że z Jędrkiem nie wygram, nie ma co kombinować, trzeba się zachwycać jak syn zamyka drzwi i już :-)

I minął kolejny rok

 Koniec roku skłania do podsumowań, więc opowiem, co u nas. W lipcu Jędrek skończył 20 lat. Tamten rok szkolny był największym koszmarem w n...