wtorek, 15 września 2009

Udany dzień


Ależ dziś mieliśmy udany
dzień. Rano- drobiazg: udało mi się bezboleśnie w pasującym nam
terminie włożyć w plan brakujące zajęcia z panią psycholog i
otrzymać obietnicę z Towarzystwa Walki z Kalectwem (upiorna nazwa)
na przedłużenie hipoterapii.



Po południu Andrzej
pojechał z Jędrusiem do Warszawy (ja po pierwsze jeszcze chora, po
drugie miałam wywiadówkę u Piotra). Jędrek super pracował i
czego oni tam nie mówili !!! Sylaby z innymi samogłoskami niż A.
Najpierw powtórzyli z poprzednich zajęć te z U, a potem doszły z
pozostałymi samogłoskami. Z O tylko musiał mieć lekkie
wspomaganie, a te z E, I, Y szły pięknie (oprócz sylaby GI). Jak
pooglądałam sylaby i wyrazy jakie powtarzał SAMODZIELNIE Jędrek,
to mi szczęka opadła. Naprawdę chłopak idzie jak burza! ;)



I jeszcze okazało się, że
mamy dwie kolejne i to bardzo poważne wpłaty z 1% na subkoncie
Jędrka w fundacji i będziemy mogli zrefundować część faktur za
terapię. Jesteśmy naprawdę bardzo wdzięczni wszystkim, którzy
nam pomagają.



Mama

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Na skraju... niestety nie lasu

Strasznie dawno tu nie pisałam. Prawie już zapomniałam jak to robić.  Trudny to rok.  Od ubiegłego roku szkolnego Jędrek ma nową panią terap...