niedziela, 29 maja 2011

Nasz kochany krasnoludek

A oto obiecane nagranie z przedszkolnego przedstawienia. Nasz Jędruś to ten krasnoludek w czapeczce z daszkiem.
Dla nas to wielki sukces, że pozostał na scenie przez cały czas.
Czasem się bawił dekoracją, czasem niecierpliwił, a czasem tak wchodził w rolę, że trudno było mu wyrwać mikrofon i ściągnąć ze sceny. A jak tańczył na koniec! Nie mogę się nadziwić, jak to możliwe. Pani Agnieszka też była z niego bardzo dumna i zadowolona.
Zobaczcie sami...




piątek, 27 maja 2011

Wieczorne męskie rozmowy

Od początku tego turnusu kładąc Jędrka spać ćwiczę z nim mały dialog.
-Jędruś, co mówimy przed zaśnięciem?
-Dziękuję.
-Nie, nie "dziękuję". Mówimy dobranoc.
-Dobranoc.
Tego wieczoru uśmiechnąłem się jeszcze do niego i mówię:
-Wiesz synku, kocham Cię. A ty mnie kochasz?
Chwila milczenia i Jędrek też z uśmiechem cicho odpowiada:
-Tak.

środa, 25 maja 2011

Konie:)

Chłopaki od poniedziałku są na turnusie w Czarnym Lesie. Jędrek dzielnie ćwiczy artykulację i pisanie ręczne. I w ogóle z tego co wiem, to dobrze mu tam:)
Na basenie był cały przeszczęśliwy. A dziś na koniach, to ho ho! I cieszył się z tego i wykonywał różne polecenia (a pokaż oko, a podnieś ręce itd). Mam wrażenie, że konie stały się dla Jędrka taką przyjemnością jak basen. Po prostu widać, jak je lubi, jak fajnie reaguje. Hmm, w sumie to po dwóch latach kontaktów z końmi. A więc warto. Warto nie rezygnować, nie zniechęcać się, gdy dziecko wręcz nie chce, zapiera się na początku (jak było u nas), a potem wykazuje taką raczej obojętność. Woziliśmy Jędrka przez dwa lata na konie i teraz widzimy, że warto było. Widzimy, jak bardzo to lubi, jak fajnie reaguje, w pewien sposób otwiera się na konie.

sobota, 21 maja 2011

W smutku też trzeba żyć

Z powodu sytuacji w pracy przeżywam bardzo zły okres w życiu. Jeszcze chodzę i jak automat wypełniam swoje obowiązki, ale szczerze mówiąc jestem w fatalnym stanie psychicznym. Zdaję sobie sprawę z tego, że tak nie można, że to się odbija na moim zdrowiu i mojej rodzinie. Tyle, że ja naprawdę mam powody by być przeraźliwie smutną.
Cieszę się, że Jędrek ma dość szczelnie wypełniony czas zajęciami. Ja w tym stanie nie tylko jako terapeuta, ale i jako rodzic jestem do niczego. Dobrze w tym wszystkim, że Jędrek funkcjonuje w miarę bezproblemowo.
Na początku miesiąca przeszedł drugi etap treningu słuchowego metodą Tomatisa. Bardzo fajnie, chętnie słuchał; fajnie ćwiczył z mikrofonem. Po treningu miałam wrażenie, że miał gorszy czas w nocy, gorzej spał, ale już jest lepiej. Zresztą nie mam pojęcia, czy te nocne pobudzenie to efekt Tomatisa, czy czego innego.

Oprócz naszych stałych zajęć (art-terapia x 1 w tygodniu, SI x 1, logopeda x 1, psycholog (2 razy w tygodniu), dogoterapia x 1, basen (x 3 lub 4) doszły nam w maju zajęcia z pedagogiem w KTA (x 1), muzykoterapia (x 1) i konie (x 1).
Tydzień temu Jędrek uczestniczył w przedszkolu w przedstawieniu o Królewnie Śnieżce. Bardzo byliśmy dumni z naszego krasnoludka. Pani Agnieszka też. O tym ma być osobna notatka z filmikiem (jak Andrzej znajdzie chwilkę, żeby przygotować).
W tym tygodniu mieliśmy spotkanie w nowej szkole Jędrka z paniami, dziećmi (4 chłopców), rodzicami. Jędrek zabunkrował się w pokoju z materacem i tam mu było dobrze. Ale jestem pełna nadziei, że jakoś się pani uda, by siadał też przy stoliku i pracował. Obserwując kolegów Jędrka muszę z matczynym żalem stwierdzić, że Jędrek ma z tej grupki największe problemy komunikacyjne i manualne. Największa góra do pokonania przed nami.
Zdarzyło się Jędrkowi ostatnio zachwycić nas kilka razy samodzielnie przekazanym komunikatem słownym. A mianowicie wyprosił nas z pokoju machając ręką i mówiąc wyraźnie IDŹ :) Motywację miał wyjątkową. Chciał wsadzać zabawki za łóżko, na co nie chcieliśmy pozwolić. No to nas wyprosił:)
W tamten weekend chłopcy pływali też super razem na basenie. Piotrek trenował Jędrka a na moje pytanie, jak to zrobił, że Jędrek przy nim przepłynął tyle basenów, czego my ostatnio nie możemy od niego uzyskać, Piotrek odpowiedział: "Bo ja trzymam dyscyplinę!" :) Poza tym chłopcy we dwóch poszli raz sami samiuteńcy do szatni i Piotrek sobie poradził z przebieraniem brata. Jędrek ma szczęście, że ma takiego brata:) Piotrek mu zazwyczaj nie niańczy, żyje jak dziecko swoim życiem i swoja zabawą, ale ma ciepły stosunek do Jędrka i czasem bardzo nam pomaga.
Aktaulnie notatki będą ukazywać się raczej rzadko.  Chyba, że znajdę w sobie gdzieś siłę, by pokonać smutek. Kiedyś pewnie tak. Na wszystko trzeba czasu.

Pani Magdo P., dziękuję! :)

środa, 18 maja 2011

Dogoterapia w Białymstoku - darmowa

Osoby z Białegostoku zainteresowane nieodpłatnymi zajęciami pedagogicznymi z udziałem psów (dogoterapią), proszone są o zgłoszenie się do mnie lub do Fundacji Psi Uśmiech.
http://psi-usmiech.pl
Pilne:)

środa, 11 maja 2011

Poszukujemy wolontariusza

Poszukujemy wolontariusza(y), którzy chcieliby spróbować
nawiązać z Jędrkiem kontakt, wyjść z nim na spacer, pobawić
się, może czasem coś z nim poćwiczyć. Nie mamy żadnych wielkich oczekiwań. Ot szukamy osoby odpowiedzialnej, która chciałaby spróbować zaprzyjaźnić się z Jędrkiem.
Pewien mały autysta powiedział o Jędrku: moja przyjaciółka Jendryk. Bardzo nam się to spodobało. Nasza przyjaciółka Jendryk potrzebuje przyjaciół.
Mieszkamy w Białymstoku na osiedlu Piasta.



poniedziałek, 9 maja 2011

czwartek, 5 maja 2011

5 maja - Dniem Godności Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie

Dziś w całej Europie obchodzony jest Dzień Walki z Dyskryminacją Osób
Niepełnosprawnych. W Polsce 5 maja ustanowiono także Dniem Godności
Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie.

Dzień Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych pochodzi z
Francji. Tam po raz pierwszy odbył się meeting pod nazwą „Spotkanie z godnością". To dzień, w którym wyrażany jest stanowczy protest przeciwko
dyskryminacji niepełnosprawnych w zakładach pracy, w urzędach oraz w
życiu codziennym.

W Polsce jest ok. 5,5 mln osób niepełnosprawnych, stanowią ponad 14 proc. społeczeństwa.(PAP)

I słowo do tubylców: :))
"w Białymstoku tradycyjny już Marsz Godności
przejdzie jutro (piątek) o 10.00 ulicą Lipową na plac miejski, gdzie
zaplanowano festyn integracyjny. Po południu, od 15.00 z okazji Dnia
Godności Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie będzie można bawić się w
galerii Alfa"

-tata

środa, 4 maja 2011

Napisali o Jędrku...

www.We-dwoje.pl   Artykuł: Historia chłopca z autyzmem

Ps. No niezupełnie tak to było. Poproszono nas o napisanie artykułu o Jędrku i ukazał się on właśnie na portalu we-dwoje. Serdecznie zapraszam do lektury:)

PS2. No napiszcie coś. Że ładnie to napisałam, albo chociaż, że przeczytaliście;)

niedziela, 1 maja 2011

Plan zajęć w kwietniu 2011

Kwiecień był trochę spokojniejszy, mniej obfity w zajęcia, choć mało ich też nie było. Mieliśmy aż 5 dni bez zajęć (3 dni Świąt + 2 chorowania). W pozostałe 25 dni zmieściliśmy tygodniowy turnus w Czarnym Lesie + nasze standardowe zajęcia w Białymstoku.

W sumie miał:

- 12 zajęć po 50 minut Metodą Krakowską z Asią na turnusie rehabilitacyjnym

- 12 zajęć po 50 minut z fizjoterapeutą na turnusie rehabilitacyjnym

- 18 zajęć po 25 minut z Anetą na turnusie (zajęcia typu: słuchanie, pisanie, plastyczne, z psem, ruchowe)
- 13 wyjść na basen (9 ze START'u, 3 z TWzK, 1 na turnusie w Grodzisku)

- 5 zajęć z psychologiem (1 z wczesnego wspomagania, reszta dokupowana)
- 3 zajęcia z SI z wczesnego wspomagania
- 3 zajęcia z logopedą z wczesnego wspomagania
- 2 zajęcia grupowe z art-terapii w KTA
- 2 zajęcia ok. 30 min. metodą Weroniki Sherborne na turnusie

- 2 zajęcia (30 min) relaksacyjne na turnusie
- 2 koncerty (na turnusie)
- 1 zajęcia z muzykoterapii
- 1 zajęcia z pedagogiem z wczesnego wspomagania
- 1 zajęcia z hipoterapii (na turnusach)
- 1 wyjście do cyrku

+ przedszkole i praca w domu (nieliczona, ale za wiele jej nie było; za dużo kłopotów; no i chyba trochę się wypaliłam).

Z nowinek

W piątek obserwowałam Jędrka zajęcia z panią psycholog. Fajnie już sobie pracują przez 45 minut z jedną krótką przerwą. Przy niektórych zadaniach Jędrek się oczywiście miga (czasem mnie to wewnętrznie złości bo wiem, że to potrafi), inne robi fajnie. Cieszę się, że ma regularnie zajęcia 2 razy w tygodniu z panią Izą. Pomyślałam sobie, że Jędrek jest już w stanie pracować tak z kimś obcym, jak się do niego już trochę przyzwyczai. Tyle, że jak to będzie w szkole, jak dzieci będzie 4 i niby 2 panie, jak on w zasadzie potrzebuje indywidualnie, żeby cokolwiek zrobić? Na dodatek lekcji będzie kilka pod rząd? Jakoś trudno mi sobie to wyobrazić.
Po zajęciach z panią Izą mieliśmy pierwsze zajęcia z muzykoterapii. Jako, że pierwsze to bałam się, co też Jędrek może odstawić. Ale było fajnie. Owszem Jędrek był ciut zestresowany na początku, ale całkiem fajnie się rozruszał, wyluzował, brał udział w zabawach. Wymagało to dużego zaangażowania pani i mojego, ale najważniejsze, że Jędrek się włączył.
Mimo tego, że mamy i tak dużo zajęć postanowiliśmy dołożyć muzykoterapię bo Jędrek muzykę wyraźnie lubi. I w moim przekonaniu on potrzebuje stymulacji różnorodnych. Bardzo lubi wychodzić na różne zajęcia. Zupełnie nie mam wrażenia, że Jędrek jest przeciążony zajęciami. Widzę to szczególnie w wolne dni, kiedy chłopak wyraźnie się nudzi, czegoś mu brak, nie wie, co ze sobą zrobić.
A wczoraj na basenie widziałam zmianę w Jędrka zachowaniu wobec pana Jarka. Na plus! Nie był tak na niego otwarty jak kiedyś, na początku, ale już tak przed nim nie uciekał, a nawet sam się czasem go czepiał. A pan Jarek go nie ignorował, co nieraz podrzucił, zaczepił itd. Cały czas zachodzimy w głowę, czemu się Jędrkowi kiedyś tak odmieniło z panem Jarkiem. Najprawdopodobniejsza wersja jest taka, ze Jędrek się na pana Jarka obraził za to, że on tak do niego lgnął, a pan Jarek tego nie doceniał, trochę ignorował, zajmował się innymi dziećmi. Ale czy było tak, czy inaczej - nie wiem.
A dziś miałam piękny sen. Śniło mi się jak Jędrek powiedział do mnie sam coś skomplikowanego, z sensem, ładnie i naturalnie. Aż mi tchu zabrakło w tym śnie. Ale się obudziłam...
Z rzeczywistości jest to, że na moje pytanie, kto to, gdy pokazałam mu maskotkę, odpowiedział sam, bez żadnych podpowiedzi: PIES (tak nie do końca wyraźnie, ale o to chodziło). I tym się cieszę. Plus wiosną za oknem.

Na skraju... niestety nie lasu

Strasznie dawno tu nie pisałam. Prawie już zapomniałam jak to robić.  Trudny to rok.  Od ubiegłego roku szkolnego Jędrek ma nową panią terap...