środa, 25 listopada 2015

Listopadowo

Rzadko piszę w tym roku szkolnym. Nie żeby nie było o czym pisać, tylko ten początek roku miałam mocno zajęty studiami i praktykami. Mam nadzieję, że w grudniu będę wolniejsza. I będę miała więcej czasu dla Jędrka. On na szczęście zdaje się nie odczuwać boleśnie tego, że nie ma mnie w prawie każdy weekend i że popołudniami też różnie bywa. Brat z tatą najwyraźniej mu wystarczają. Choć jak w nocy się budzi (na szczęście rzadko), to idzie do najsłabszego ogniwa, czyli mnie i to mnie męczy swoimi wydziwiankami.
Generalnie początek roku mamy dobry. Wygląda na to, że Jędrek zaakceptował swoją nową terapeutkę w Ośrodku, panią Justynę. Jest grzeczny, posłuszny i chętny do współpracy. Prawie zawsze. Czasem miewa refleksyjny nastrój.
Po szkole Jędrek miał do tej pory następujące zajęcia: masaże, basen, biofeedback i muzyczne. Ze wszystkich jesteśmy bardzo zadowoleni, Jędrek zdaje się je lubić i o to nam chodzi. Biofeedback się już skończył, masaż ma ostatni dziś, za to rozpoczęły się zajęcia z SI (i to 2 razy w tygodniu przez 5 miesięcy). Chcieliśmy zwiększyć zajęcia muzyczne bo Jędrek fajnie na nie reagował, ale nie wiem, czy damy radę to włożyć w plan. Już nie chodzi nam o to, by było więcej.
Byliśmy ponownie z Andrzejem na szkoleniu o seksualności, prowadzonym przez panią Fornalik. Gorąco polecam! I myślę, że warto je powtarzać bo dzieci nasze rosną, zmieniają się problemy, potrzeby itd.
W Ośrodku mieliśmy też poważne i konstruktywne rozmowy na temat problemowych zachowań Jędrka bo takie oczywiście są. Chodzi o jego kompulsje, zwłaszcza te nieakceptowalne społecznie. Bo to, że przestawia-ustawia krzesełka, czy buty, to nic. Ale już ślinienie miejsc intymnych czy inne tego typu zachowania, o których niekoniecznie mam ochoty zbyt głośno pisać, to już jest problem. Próbujemy coś z tym zrobić, ale wiadomo kompulsja to kompulsja, do łatwych do zmiany nie należy.
Tak czy siak Jędrek jast fajny chłopak. Do schrupania.

Śmieci

Tadam. Wczoraj, po raz pierwszy (ale nie ostatni bo zrobił to 3 razy) w życiu Jędrek wyniósł sam śmieci. Dostał reklamówkę, zszedł sam na dó...