wtorek, 16 lutego 2010

Czas na sen

Nie mam ochoty pisać. Napisałabym maila, wyżaliła się temu i owemu, ale sił nie mam. Idę spać. Chciałabym przespać wszystkie problemy. Chętnie zamknęłabym się, jak autysta w jakimś kokonie, do którego nie docierałoby NIC. Tylko, żebym NIC NIE CZUŁA, NIC NIE MYŚLAŁA. Ech, tak dobrze, to nawet autyści nie mają.

8 komentarzy:

  1. czytam Was.
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też czasami mam dość ,ale jak moje serduszko przyjdzie i powie mi że bardzo mnie kocha wszystko mija.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć Haniu!
    W związku z tym Twoim zmęczeniem mam pytanie, czy masz na Jędrka przyznane specjalistyczne usługi opiekuńcze?
    Pewnie masz tylko ja od niedawna Cię czytam?
    Pozdrawiam. Monika

    OdpowiedzUsuń
  4. Halino --> bardzo chcialabym wierzyć, ze kiedys Jedrek przyjdzie, przytuli sie powie, ze mnie kocha.
    Moniko --> Tak, mamy przyznane, pani psychiatra z Centrum zdrowia dziecka nam wypisala skierowanie. Tyle, ze nasze miasto nie realizuje takich usług. Koniec kropka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Haniu! Mój Miłoszek nie mówił prawie wcale do 5 roku życia,chodził do przedszkola
    teraz chodzi do III klasy .Nie ma opracowanego żadnego specjalnego programu nauczania/chociaż dla niego powinien taki być zrobiony/ a jednak daje sobie doskonale radę, oczywiście pracuje z nim w domu około 2 godz. dziennie.Ciągle słyszałam że dziecko autystyczne nie ma fantazji, a mój Misiu opowiada mi wspaniałe zmyślone historyjki i wierzę że będzie coraz lepiej.UWIERZ TWÓJ JĘDRUŚ nie raz jeszcze Cię mile zaskoczy.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja tylko pozdrawiam cieplo kochanie... trzymaj sie

    OdpowiedzUsuń
  7. Halino, dziekuje za pocieszajce slowa. Ale widzisz, to, czego sie boje, to nie to, ze on nie mowi, ale, ze ona nie ma zadnej woli komunikacji , albo mowiac inaczej jesli nawet ją ma (bo kto wie, moze ma), to jest to tak zablokowane, ze na zewnatrz niewiele sie wydostaje.

    Kasiu -- dziekuje i przytulam sie.

    OdpowiedzUsuń
  8. To dawaj tego maila - wyrzucaj z siebie wszystko co tam masz:o) Ja przytulę!

    Zresztą ostatnio czytuję te swoje arkusze wywiadów - to jest dopiero lektura, nigdy więcej bym się na to nie zdecydowała. Nigdy!

    OdpowiedzUsuń

Na skraju... niestety nie lasu

Strasznie dawno tu nie pisałam. Prawie już zapomniałam jak to robić.  Trudny to rok.  Od ubiegłego roku szkolnego Jędrek ma nową panią terap...