poniedziałek, 10 października 2011

Jeszcze

Na basenie dziś Jędrek nie chciał zbytnio ze mną pływać (nie ma to jak harce z tatą). Brykał więc na brodziku, a ja poszłam popływać. W pewnym momencie widzę, jak pan Jarek polewa Jędrka wodą z koszyka (na zabawki), a Jędrek jest cały wniebowzięty. Tak bardzo, że gdy pan Jarek skończył, Jędrek ruszył za nim i poprosił: JESZCZE! No, to znaczy, że chłopak słowa tego używa jak trzeba w różnych sytuacjach (co najmniej dwóch;)
A od Andrzeja sobie dziś zażyczył cukierki. Gdy Andrzej spytał, czy chce jednego czy dwa Jędrek odpowiedział: TRZY:) Fakt, liczy do 10 bez podpowiadania. Trochę jak wierszyk. Ja wiem co prawda, że on dokładnie wie, ile to jest trzy a ile siedem, ale wiem też, że jak powiem: weź trzy klocki, to on ich nie weźmie. Nie ma zatrzymania.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Na skraju... niestety nie lasu

Strasznie dawno tu nie pisałam. Prawie już zapomniałam jak to robić.  Trudny to rok.  Od ubiegłego roku szkolnego Jędrek ma nową panią terap...