czwartek, 9 lipca 2009

Środa-hipoterapia

8.30 - hipoterapia w Jurowcach. Wszystko w porządku. Pół godziny jazdy na koniku. No może trochę to monotonne w porównaniu z tym, co wymyślali pan Konrad i Paulina. Ale nie narzekajmy - ważne, że Jędrkowi się podobało. W nagrodę i na zachętę 3 cukierki - jeden na początek, na dobre wsiadanie, 1 w trakcie (gdy chciał schodzić) i 1 na koniec bo się domagał nagrody. Mały spryciarz, wie, kiedy co wydębić. Chcemy oczywiście odchodzić od tych cukierków, ale to stopniowo.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Na skraju... niestety nie lasu

Strasznie dawno tu nie pisałam. Prawie już zapomniałam jak to robić.  Trudny to rok.  Od ubiegłego roku szkolnego Jędrek ma nową panią terap...