czwartek, 7 stycznia 2010

Był sobie czwartek


Dziś po przedszkolu Jędruś pojechał
bezpośrednio z tatą na basen i świetnie się tam bawił. Nurkował
aż miło, pływał na dużym basenie goniąc deskę i obaj chłopcy
byli zadowoleni.



To ja jeszcze dodam, że na basenie była pewna nowość: Jędrek wydmuchiwał powietrze pod wodą i cieszyły go powstające bulbonki z powietrza. A fajne było szczególnie to, że najpierw przyjrzał się jak ja to robię a potem zaczął naśladować!. Z jego innych basenowych „hobby” to lubi sobie napełniać usta wodą i robi z policzków „chomika”. A kiedy mówie mu: „wypluj” to ładnie wypluwa po czym zazwyczaj z szelmowskim uśmiechem znowu nurkuje i... znowu ma chomika. Zauważyłem też dziś, że Jędrek (gdyby tylko chicał słuchać rad instruktora) pewnie świetnie umiałby pływać delfinem. Potrafi jakoś tak zsynchronizować biodra i nogi jak to w tym stylu trzeba, a co jego ojcu nigdy jakoś nie wychodziło.

Pozdrawiam... -tata



 



Po powrocie do domu nie śmiałam
proponować mu pracy bo dziś wstał o jakiejś bandyckiej porze
nocnej typu: 3-4. Ale jako, że chłopiec był rześki i nie
zasypiał, to potem sobie ładnie popracowaliśmy i zasnął dopiero
o normalnej swojej porze między 8 a 9 (a właśnie nie wiem, czy
wszyscy wiedzą; podzielę się pewną wiedzą. Kiedyś lekarka jedna
powiedziała nam, że najlepiej zasypiać właśnie o tej porze, że ten czas między 21 a północą jest najlepszym okresem do
regeneracji układu pokarmowego, więc jak ktoś ma problemy tego
typu, tudzież dzieci autystyczne, co to mają podobno cieknące
jelita, to powinni zasypiać przed 21.)



Chciałam jeszcze napisać o rzeczach,
które mnie cieszą. Jędrek zdecydowanie bawi się – interesuje
większą ilością zabawek, ciągle wyciąga coś nowego (a nie jak
dotąd te same zestawy klocków). Pociągał też dziś sam za
sznureczek takiego jednego samolotu, co jak się pociągnie za
sznurek to mu się kręcą i świecą śmigła. Pociągał i
obserwował. To, że autyści lubią patrzeć na kręcące się
przedmioty, to norma, ale Jędrek w zasadzie nigdy się tym nie
interesował, cieszy mnie, gdy interesuje się czymś nowym.



Akcja rękawiczki trwa. Nie bez bólu,
ale jest lepiej. Lodówka zamknięta. Światła nadal zapalane w środku
nocy - chyba czas zainwestować w świetlówki energooszczędne ;) Ale co trzeba przyznać, że jak mu powiem, że ma zgasić, bo
jest noc i chcemy spać, to gasi.



A jutro rano jedziemy na długi weekend na terapię. Jutro terapia w Warszawie, w sobotę i niedzielę w Krakowie. Cieszę się na terapią, tylko te godziny spędzone w samochodzie mnie osłabiają.Dobrze, że Jędrek nie ma choroby lokomocyjnej.

3 komentarze:

  1. cyt:
    nie wiem, czy wszyscy wiedzą; podzielę się pewną wiedzą. Kiedyś lekarka jedna powiedziała nam, że najlepiej zasypiać właśnie o tej porze, że ten czas między 21 a północą jest najlepszym okresem do regeneracji układu pokarmowego, więc jak ktoś ma problemy tego typu, tudzież dzieci autystyczne, co to mają podobno cieknące jelita, to powinni zasypiać przed 21.)
    -------------
    nie wiedzialam Haniu
    jestes bardzo madra osoba;
    swietnie ze dzielisz sie informacjami;
    Osobiscie dziekuje Ci za plyte CD z filmami o autyzmie;
    jestes wielka

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam moja Dominija jak zaśnie przed 21 to prześpi przewarznie całą noc,to prawda.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Wróciliśmy. Cali, zdrowi, zadowoleni i zmęczeni.

    OdpowiedzUsuń

Kilka słów wyjaśnienia

 Kochani Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia i próby pomocy - rady itd.  Wiem, że KAŻDY piszący pomyślał o nas ciepło i chciał, jak najlepi...