wtorek, 9 lutego 2010

Brak komunikacji

W czym tkwi główny problem Jędrka? Kiedyś myślałam, że w mowie, że jakby mówił, to byłoby ok. I oczywiście nadal mi na tym zależy, ale... Teraz myślę, że jego główny problem tkwi w braku komunikacji, w jakiejkolwiek formie. On nie tylko nie powie mi, że coś go boli, on nie potaknie nawet, czy zaprzeczy, gdy ja zgadnę, w czym rzecz. A gdy nawet potaknie, to wiem, że często jest to na zasadzie powtórzenia (lub odpowiedzi na TAK niekoniecznie zgodnej z jego intencją), a nie jego odpowiedzi, wyboru. Tylko w sytuacjach skrajnych, gdy jest mocno zdeterminowany pokazuje, że czegoś nie chce, albo, że coś naprawdę chce. To trochę za mało by mówić o komunikacji, by się dogadać nawet w prostych sytuacjach :(
Andrzej też ostatnio na to zwrócił uwagę. Stwierdził, że nawet z dzieckiem głuchym, czy niemową jest pewnie jakaś lepsza forma kontaktu, jakiś dialog, którego nam w naszych relacjach z Jędrkiem bardzo brakuje. Czasem widzimy, bo okazuje swą mimiką to, że jest zadowolony lub smutny czy zły, ale nigdy nie odpowie (werbalnie lub nie) na zadane przez nas pytanie o to jak się czuje, co lubi itp. Jakieś konkretne rzeczy, sprawdzające jego wiadomości, konkretne polecenia, które musi wykonać, uświadamiają nam, że Jędrek rozumie co się do niego mówi, ale świat nazywania emocji jest przed naszym synkiem póki co zamknięty?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Na skraju... niestety nie lasu

Strasznie dawno tu nie pisałam. Prawie już zapomniałam jak to robić.  Trudny to rok.  Od ubiegłego roku szkolnego Jędrek ma nową panią terap...