poniedziałek, 26 lipca 2010

Urodziny

Po dwóch tygodniach wróciliśmy do domu. Wrażeń cała masa. Opowiedzieć to wszystko nie sposób, nie wiadomo od czego zacząć. Może więc zacznę od końca. Wczoraj Jędruś skończył 6 lat. Świętowaliśmy rodzinnie. Byliśmy na pizzy, w parku i w kinie. Jędrek lubi tego rodzaju rozrywki. W pizzerii zjadł cały kawałek pizzy, co jest nowością bo zazwyczaj tylko wyskubywał niektóre elementy. W parku sobie radośnie pobiegał ganiając się z Piotrkiem. A w kinie obejrzeliśmy "Shreka Forever", po raz pierwszy poszliśmy do kina całą czwórką (poświęciłam się; niestety film mi się nie podobał, według mnie były to odgrzewane nudne kluski; ale ważne, że chłopakom się podobało). Jędrek nawet sporą część filmu przesiedział zwrócony głową w stronę ekranu, zwłaszcza na początkowych reklamach. Potem trochę się odwracał, troszkę wiercił, ale jak na Jędrka to było nieźle. Zajadał też popcorn. W pizzerii był bardzo grzeczny, bezproblemowy, jak w zasadzie zawsze w restauracjach. Dziś przeprowadziłam z nim karteczkową rozmowę, tzn. ja pytałam a on mi podawał odpowiedzi na karteczkach (TAK lub NIE). Nie jest to do końca wiarygodne bo Jędrek jeszcze nie zawsze ma ochotę odpowiadać jak trzeba (gdy zadaję mu pytania o konkrety łatwo to zweryfikować, gorzej gdy się pytam o jego wrażenia, uczucia, tego nie jestem w stanie sprawdzić, czy mówi prawdę czy nie. A on wcale nie ma ochoty na tego typu konwersacje, łatwo się rozprasza). W każdym bądź razie z naszej rozmowy wyszło, że Jędrkowi się wczoraj podobało w kinie i w parku a w pizzerii nie. Film mu się podobał, ale popcornu nie lubi. Spytałam,czemu jadł, czy dlatego, że nic innego nie było - potwierdził. Trochę mnie zaskoczył tym, że nie podobało mu się w pizzerii, więc powtarzałam pytanie 3 razy w odstępach i za każdym razem "mówił", że mu się w pizzerii nie podobało. Gdy spytałam, czy dlatego, że było za mało pizzy to potwierdził. No więc dziś musimy powtórzyć eksperyment. Okazję nawet mamy bo dziś są moje imieniny.
Na koniec kilka zdjęć - ilustracji.




W pizzerii Savona, gdzie mają pyszne sałatki.



W parku mama z chłopakami.



I tata z chłopakami.



W kinie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Na skraju... niestety nie lasu

Strasznie dawno tu nie pisałam. Prawie już zapomniałam jak to robić.  Trudny to rok.  Od ubiegłego roku szkolnego Jędrek ma nową panią terap...