poniedziałek, 6 grudnia 2010

Jędrek pracuje z mamą

Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Nagrałam wczoraj i dziś moją pracę w domu z Jędrkiem. Po trzech latach terapii Metodą Krakowską i metodą Wianeckiej wygląda to tak. Nagrania nie są starannie wyselekcjonowane, przycinane wycinane. Tak to wygląda na codzień. Jędrek się czasem złości (nawet z krzesła mu się zdarzyło spaść na którymś nagraniu), ale ja generalnie jestem zadowolona. Zastrzegam sobie prawo do błędów i niedoskonałości. Jestem tylko rodzicem, nie terapeutą. Pracuję z Jędrkiem, jak potrafię i te nagrania nie są żadnym wzorem.

Najpierw ćwiczenia na artykulację. Samo powtarzanie słów, nad których artykulacją ostatnio ćwiczyliśmy.
Próby samodzielnego odpowiadania - nazywania tego, co jest na obrazkach (zazwyczaj jednak wspomagane moim ruchem warg lub podszeptywaniem dźwięków). Zamieszczamy tu tyle nagrań raczej dla nas, ku pamięci, by móc za jakiś czas porównać, niż dla innych, których to może znudzić.






















Teraz wprowadzanie nowego słownictwa (tak do końca to ono nie jest nowe oczywiście, ale ostatnio nie ćwiczyliśmy artykulacji tych słów.)



















Czytanie - dokładanie napisów (na tym nagraniu Jędrek spadł z krzesła :)






Pisanie na alfabecie (ze wspomaganiem dotykowym przez trącanie w plecy):






A takie tam zalążki naszej komunikacji:


6 komentarzy:

  1. Ale fajowy ten Twoj Jedrek. Super wyglada z takimi ktrotkimi wlosami. Chyba te filmy zaczne stosowac jako przyklad dla mlodego;) Jedrek nie gada za wiele, ale nie wiem co gorsze. czasem mam ochote gada udusic jak slysze np :
    "-A ja wcale nie chce nic robic, a jak nie chce to koniec, nie bede i juz, predzej umre i mnie nie bedziesz miec!I jeszcze cie do wiezienia zapakuja i bedziesz plakac, ze mnie wykonczylas!
    - bo wy to sie nade mna ciagle znecacie i zapominacie, ze jestem tylko dzieckiem i mam prawo do oglaania telewizji!!! (jak ma poczytac przez 10 minut),
    -jestescie dla mnie zbyt wymagajacy, rodzice innych dzieci to w ogole niczego im nie kaza. gdzie moja walizka? przeprowadze sie do Jakobien, bo ona moze robic wszystko, co tylko chce!
    itd... Coraz lepsze teksty wymysla, byle sie wykrecic od roboty, a niechby ziewnal, to o jakiejkolwiek wspolpracy moge zapomniec;) Ale wesolo mamy, choc maz nieraz sie za glowe lapie, bo jak kasper konczyl 4 lata, to sie martwilismy, ze nie gada. Teraz pani w szkole zalecila, zeby na zabawe umawiac go z dziecmi, ktore sa swietne z jezyka, bo z przecietnymi sie nie dogada, zbyt skomplikowanego slownictwa uzywa i dzieci go nie rozumieja.

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wszystkie obejrzalam bo net mi sie zacina, ale bardzo milo was zobaczyc kochani!! pozdrawiam cieplo i buziaki sle PS. fajnie wygladasz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. super, świetnie pracujecie i Jędrek tyle potrafi. Pozdrawiam. Ewa, mama Rafała

    OdpowiedzUsuń
  4. witam was serdecznie, super chłopczyk,fajny ma z Panią kontakt, jestem pod wrażeniem efektów metody, jak pięknie Jędruś mówi...i co istotne chce mówić, jest to kawał dobrej pracy Jędrka, Pani i logopedy. Weszłam na tego bloga w poszukiwaniu informacji o tej metodzie. Słyszałam o niej więcej złego niż dobrego...ale sama jestem terapeutą i pracuję z dziećmi autystycznymi i borykam się z problemem komunikacji u tych dzieci. Na jednych motywacją do mówienia są piktogramy, dla innych makaton. Jadnak metoda torowania głosek jest czymś zupełnie innym. Ostatnio rozmawiałam na kursie z panią neurologopedą z 25-letnim stażem pracy i mówiła mi,że tę metodę stosuje się u osób u których występuje rozumienie mowy ludzkiej...pytanie więc do pani co z dziećmi,które mają 3 latka, rozumienie mowy jest zaburzone a inne metody nie skutkują...?czy tę metodę można wówczas stosować?z góry dziękuję za jakąkolwiek inforamację. Ściskam was kochni i trzymam kciuki za dalsze sukcesy

    OdpowiedzUsuń
  5. Pani Marto
    Metoda Krakowska i metoda Wianeckiej, jak każda inna ma swoich zwolenników i przeciwników. Ja mogę powiedzieć szczerze, że uważam, że to trudna metoda, i dla dziecka i dla rodzica, ale ambitna i dająca efekty, o których w innych metodach nie ma co marzyć. Jestem przekonana, że to jedyna metoda na artykulację u wielu autystów.

    Co do informacji od pani neurologopedy, to wydaje mi się że ta pani miała niepełne informacje. Metoda Wianeckiej w ogromnym stopniu opiera się na rozumieniu języka, na uczeniu tego rozumienia. W każdym wieku. My z Jędrkiem zaczynaliśmy, gdy miał 3 lata, ale wiem, że tą metodą pracują i dużo młodsze dzieci. Ta metoda, to nie jest tylko mechaniczna artykulacja, to jest uczenie języka, rozumienia języka.
    Polecam książki Wianeckiej:
    http://www.arson.pl/index.php?cat_id=25&page=0&view=0&sort=default
    Niech mówią same o sobie.
    Z własnego doświadczenia powiem, że moim zdaniem, mimo wielu zalet ta metoda, jak i inne nie jest wystarczająca i mnie w te metodzie, jak na razie, mimo nauki artykulacji i rozumienia języka, brakuje nauki komunikacji. Bo teraz już widzę, że to nie jest to samo. Ale cóż, żadna metoda nie załatwia wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
  6. dziękuję za odpowiedź, patrząc na Jędrusia widzę, że metoda daje efekty i Pani synek pięknie mówi i jest to bardzo wzruszający obraz!proszę wyściskać synka ode mnie za to że taki jest dzielny i pięknie pracuje!!

    OdpowiedzUsuń

Na skraju... niestety nie lasu

Strasznie dawno tu nie pisałam. Prawie już zapomniałam jak to robić.  Trudny to rok.  Od ubiegłego roku szkolnego Jędrek ma nową panią terap...