niedziela, 18 listopada 2012

Remont w Białymstoku

Wpadłam na genialny pomysł. Od kilku lat się przybieramy, żeby trochę podremontować mieszkanie (tzn. głównie pomalować). Bo już nawet nie chodzi o to, że ściany są przybrudzone (mówiąc delikatnie, żeby nikogo nie straszyć), ale że są całe fragmenty bez farby (bo odstawała, wiec ją Jędrek zeskubał). W innym z kolei pokoju Jędrek poobrywał tapetę ze ścian, częściowo). Ale żeby nie zwalać na Jędrka - to już i tak było w takim stanie, że Jędrka działalność niewiele zmieniła. Tyle, że patrzyłam na jego dzieło i mówiłam reklamą: "No teraz, to już trzeba zrobić remont". Trzeba to trzeba, tylko kto to zrobi. Ciągle nie ma kiedy, nie ma sił. Aż wpadłam na pomysł.
Mam. Mam znajomego, który robi takie rzeczy. Przy czym jest skrajnie uczciwy i solidny. I nie zdziera. Więc się już wstępnie umówiłam na lipiec (no bo muszę chłopaków wywieźć z domu). I już się cieszę, jak to będę miała ładnie:)
A jeśli, ktoś jest z Białegostoku i potrzebuje zrobić jakiś remont większy lub mniejszy w domu i szuka fachowca, to mogę polecić. I nie dlatego, że znajomy, tylko, że facet jest naprawdę bardzo uczciwy i solidny. Wszystko zrobi, posprząta po sobie i ceny ma przystępne (znajoma porównywała i twierdzi, że wręcz okazyjne). Jak trzeba to pracuje z kolegą, więc pomocy domowników nie potrzebuje. Nie ma mowy, że rozgrzebie i zostawi. Z tego co się orientuję, to robi wszystko, więc nie trzeba trzech fachowców wzywać. Dla kobiet bez facetów Bobów Budowniczych - idealna sprawa.

4 komentarze:

  1. Hej Haniu :) Jako że nasza rodzina jest wyłącznie żeńska - mama nauczyła mnie i siostrę tapetowania, malowania ścian, sufitów i innych "męskich" rzeczy to jesteśmy samowystarczalne ;) Czasami trafi się mi i mojej mamie fucha np. tapetowanie u kogoś w domu - także tak sobie dorabiamy, ale głównie po znajomościach :) Cieszę się, że mama mnie takich rzeczy nauczyła ;) Buziaczki dla was wielkie

    OdpowiedzUsuń
  2. My też zawsze byliśmy samowystarczalni i robiliśmy to sami. Ale gdy brak czasu i sił, czasem trzeba dać zrobić coś komuś innemu. Cieszę się, że do tego dorosłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz rację :) Tego wogóle nie kwestionuję :) Tylko tak napisałam :) Nie gniewaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No co Ty, Aniu. Tu nie ma za co sie gniewac:)

    OdpowiedzUsuń

Prośba o 1 %

Kochani Gdybyście, Ci co chcą i mogą, o nas pamiętali wypełniając swoje roczne PIT'y i decydując na co przekazać 1 % swojego podatku,...