środa, 29 maja 2013

Pierwsza spowiedź.

Dziś Jędrek był u pierwszej spowiedzi. Wyglądało to tak, że wszystkie dzieci (w naszej grupie komunijnej jest ich 16) były w kaplicy, a w salce przy kaplicy spowiadał nasze dzieciaki ksiądz Paweł. Jędruś wszedł z wyciętym papierowym czarnym serduszkiem, a wyszedł z białym. Co się działo podczas spowiedzi, nie wiem, bo to tajemnica:) Przypuszczam, że ksiądz coś do Jędrka mówił, a Jędrek raczej nic;) Potem, gdy z powrotem weszliśmy do kaplicy, wszyscy bili Jędrkowi brawo (jak każdemu dziecku wracającemu z białym sercem). I wiecie co, Jędrkowi się to chyba podobało. Wydaje mi się, że był zadowolony. A ja poczułam ... wzruszenie.
Podczas całej spowiedzi i próby, która trwała z godzinę, Jędruś był bardzo grzeczny. Ciutkę się wygłupiał, ale w sumie był naprawdę ok. Oby w niedzielę było tak dobrze.

1 komentarz:

  1. naPISZE pani jak byłó w niedziele jędkiem na komuni

    OdpowiedzUsuń

Na skraju... niestety nie lasu

Strasznie dawno tu nie pisałam. Prawie już zapomniałam jak to robić.  Trudny to rok.  Od ubiegłego roku szkolnego Jędrek ma nową panią terap...