niedziela, 1 czerwca 2014

Ciąg dalszy historii "gieroja"

Jutro zdjęcie szwów. Jakby nie było, Jędrek był super przez ten tydzień - przez dwa dni dzielnie nosił czepek, a potem do rany się nie dotykał. Mam nadzieję, że jutrzejsze zdejmowanie szwów pójdzie równie dobrze, jak ich zakładanie. Mówię, że równie dobrze, bo lepiej już nie może (no chyba, że szybciej ;-)  ale na to w przychodni przyszpitalnej liczyć nie można zbytnio.

Rozmawiałam z koleżanką, która jest jednocześnie psychologiem.Opowiadałam jej o tym, jak dzielny i grzeczny był Jędrek przy zakładaniu szwów. Zadziwiająco i nieoczekiwanie dla nas. A ona, jak to psycholog, pyta mnie, czy wiem, co to znaczy?

No i jak myślicie, co? Moja koleżanka twierdzi, że to znaczy, że Jędrek nabrał do nas zaufania. Hmm, może tak być. Może tak być, że zauważył, że już go nie męczymy inwazyjnymi terapiami, że dbamy o jego komfort, dobre samopoczucie, by czuł się bezpiecznie. I może faktycznie nam zaufał, że skoro go tam przyprowadziliśmy, to tak trzeba i nikt mu nic złego tam nie wyrządzi.

PS. A propos"gieroja" z tytułu - wytłumaczenie dla młodszego pokolenia. Gieroj to po rosyjsku - bohater. No ale moi Czytelnicy to raczej pokolenie, co na tyle to rosyjski znają ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W teatrze

Wczoraj byłam z Jędrkiem w teatrze. Dostałam zaproszenie na "W pustyni i w puszczy 3" i postanowiłam zaryzykować. Nasze ostatnie w...