niedziela, 26 października 2014

Miły weekend

Taki miły weekend. Wczoraj rano pojechaliśmy na basen. Jędrek promieniał. Pływał, cieszył się. Pani Halina zauważyła, że lepiej wykonuje polecenia. Reaguje! Nie tak do końca, ale trochę. Czasem mam wrażenia reaguje z poślizgiem. Na przykład pani Halina mówiła, żeby popłynął na plecach. Andrzej go też zachęcał, ale jakoś nie wyszło. Za to jak płynął w drugą stronę zauważyłam, że kilkakrotnie podpłynął na plecach.

Potem pojechaliśmy sobie we trójkę (bo Piotrek skręcił nogę) na rowery. Zimno było, więc ubraliśmy się na cebulkę, żeby nie zmarznąć. Fajnie było. I gofry w parku na Plantach jak zawsze smaczne.

A dziś wybrałam się z Jędrkiem na bardzo długi spacer. Pozostali dwaj moi chłopcy zostali w domu (Piotrek ze skręconą nogą, Andrzej z bolącym uchem). A my z Jędrkiem maszerowaliśmy. Cudny z niego piechur. Nie marudzi. Nie gada ;-)  Idzie dzielnie i to jeszcze za rękę (nie zwiewa). Poszliśmy do parku. Sprawdzić, czy gofry dalej smaczne ;-) I poszuraliśmy w liściach. Pięknie było. Naprawdę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Żeby nie było za dobrze

Kłopoty ze skórą Jędrka trwają. Mimo diety raz jest lepiej raz gorzej. Dziś otrzymaliśmy wyniki badań. Wyszło, że Jędrek ma helikobakter, ch...