niedziela, 27 grudnia 2009

Znowu


Moja internetowa znajoma, którą poznałam zresztą przez bloga Jędrka
podejrzewa, że jej mały synek ma autyzm. Jest w trakcie
diagnozowania, co obawiam się będzie bardzo trudne bo chłopczyk
jeszcze malutki. Chciałabym, żeby wszystko to okazało się
pomyłką, ale wiem, że nie można tego tak zostawić, że trzeba
albo upewnić się, że wszystko jest w porządku, albo zacząć
działać. Gdy o tym myślę, cała sztywnieję ze strachu. Jakbym po
raz kolejny przeżywała diagnozę Jędrka. Emocjonalny koszmar. I
wiem też, że niewiele potrafię pomóc. Owszem, mogę doradzić to
czy tamto. Ale nie potrafię nic zrobić, by było jej lżej na
duszy. Cały ten koszmar musi przeżyć sama. Ja tylko mogę wierzyć,
że wczesna interwencja w tak młodym wieku może zdziałać cuda.
E., bardzo bym chciała być z Tobą i Ci pomóc.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Na skraju... niestety nie lasu

Strasznie dawno tu nie pisałam. Prawie już zapomniałam jak to robić.  Trudny to rok.  Od ubiegłego roku szkolnego Jędrek ma nową panią terap...