sobota, 23 października 2010

Ani myślę złazić z woza

Wczoraj na zajęciach u pani pedagog z wczesnego wspomagania Jędrek wypróbowywał swoich sił. To było ich drugie spotkanie. Jędrek testował panią,  pół zajęć przemarudził, przeprotestował. Ale pani Marta była twarda:) Mimo protestów pare rzeczy Jędrek zrobił fajnie, np. miał takie zadanie, gdzie z kilku obrazków trzeba było znaleźć taki, który nie pasuje (brak jakiegoś elementu, inny element, inaczej ułożony). Jędrek zrobił to świetnie. Pani stwierdziła, że Jędrek ma bardzo dobrą percepcję wzrokową, nie patrzy, spojrzy na moment i widzi. Więc problem nie jest w tym, że on nie widzi, tylko nie chce pokazywać, nie chce współpracować. Cieszę się, że już nie tylko ja to zauważam, ale że i terapeuci Jędrka zaczynają wyłapywać tego typu informacje o Jędrku.
Kontynuuje w domu moją pracę z Jędrkiem i jestem z niej bardzo zadowolona. Zmieniam Jędrkowi kolejność obrazków z osobami, a on mi odpowiada Kto to? Dziś robiliśmy to również na różnych książeczkach dla dzieci. Bardzo fajnie to robi. Wielokrotnie nie potrzebuje żadnej podpowiedzi, by odpowiedzieć, czasem mały ruch ustami. Coraz ładniej wymawia trudne słowo: dziewczynka. Czasem myli dziewczynkę i dziadka (artykulacyjnie, bo nie sądzę by miał problem z odróżnieniem).  Fajnie też robi sekwencje słuchowe z sylab. Widzę, że mocniej już pisze ołówkiem (wcześniej to był ledwo widoczny ślad). Robimy też trochę matematyki bawiąc się stempelkami, nie dostrzegam by miał problem z liczeniem, ale coś muszę wymyślać.
W domowym życiu, komunikacji też widzę postępy. Coraz częściej z sensem odpowiada: tak lub nie. Nie na zasadzie, że powtórzy, co ostatnio usłyszy. Oczywiście jeszcze nie można jeszcze do końca wierzyć w jego tak lub nie, ale ja widzę różnicę. Przede wszystkim robi to częściej, chętniej (z mniejszym wymuszeniem z naszej strony).
I mamy fajną komunikację niewerbalną- emocjonalną. Jestem na większym luzie, bardziej dbam o to by nam było emocjonalnie ze sobą dobrze, nawet kosztem pracy, zasad itd. Jędrek nie złości się na mnie tak jak we wrześniu, kiedy chyba odreagowywał ciężką pracę na turnusie. Przy stole pracujemy na luzie, z uśmiechem, niejednokrotnie sobie żartujemy i Jędrek się uśmiecha. Poza tym łaskoczę go i się z nim bawię, jak tylko jest chwila.
Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia i uznania dla Jędrka postępów. Wiem, że to są wciąż małe kroczki. Jędrek jakby każde słowo musiał sobie ciężko wypracować, wyuczyć się (od tygodnia uczymy się 7 słów; by mógł patrząc na obrazek sam odpowiedzieć "Kto to?" i myślę, że jeszcze potrzebujemy nad nimi pracować). Może później będzie to szło szybciej. Ale ja się cieszę, że w ogóle idzie to jakoś do przodu.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Prośba o 1 %

Kochani Gdybyście, Ci co chcą i mogą, o nas pamiętali wypełniając swoje roczne PIT'y i decydując na co przekazać 1 % swojego podatku,...