niedziela, 13 stycznia 2013

Ach ten Jędrek...

Ach ten Jędrek.
Wczoraj grzeczny. Na zajęciach u pani Kasi ładnie się komunikował PECSami. Na basenie fajnie się bawił.
A dziś nie wiedział już co z sobą w domu zrobić. Łobuzował i psocił, jak już dawno nie (tzn. szukał, co by tu popsuć ;) W końcu ruszyliśmy się i pojechaliśmy na obiecaną Piotrkowi pizzę do Pizzy Hut (nowy przybytek w Białymstoku). Czekając na pizzę, Jędrek początkowo był zadowolony, ale w pewnym momencie się rozzłościł. Piotrek go jakoś tam dźgnął, zaczepił, jak zazwyczaj się bawią, a Jędrek zamiast śmiechem zareagował złością. Próbował drapnąć Piotrka, mnie pociągnął za włosy, zaczął się bić po głowie... No fajnie to nie wyglądało. Bałam się, że jak się rozkręci, to będzie bieda. Na szczęście pomógł nam kelner, przyniósł szybko coś do jedzenia i picia, i Jędrek zajął się maczaniem chlebowego palucha w sosie pomidorowym. A jak już podjadł, to humor mu się poprawił. Na koniec, po jedzeniu, wstał sobie pobrykać obok stolika. W sumie wyjście było udane.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Prośba o 1 %

Kochani Gdybyście, Ci co chcą i mogą, o nas pamiętali wypełniając swoje roczne PIT'y i decydując na co przekazać 1 % swojego podatku,...