poniedziałek, 30 września 2013

Takie tam dziwactwa

Trochę się boję powiedzieć, żeby nie zapeszyć. Ale jakoś dobrze nam ostatnio się żyje z Jędrkiem. Owszem ma swoje dziwactwa. Np. każe mi chodzić w T-shircie z rowerem. Grzebie w koszu na śmieci i to tak maniakalnie, że zaczęłam trzymać odpadki na klatce schodowej (za drzwiami). Gasi światło, jak chcemy by było zapalone, albo odwrotnie świeci w biały dzień. Ale to wszystko da się przeżyć. I nawet mieć osobiste plany życiowe, o których na razie publicznie cicho sza.
A jak fajnie jest popatrzeć na chłopaków naszych dwóch, jak się razem bawią, gałganią (takie przewalanki, ganianie się, łaskotanie itd.) I wcale nie muszę Piotrka do tego namawiać. Widać, że on też ma z tego dobrą zabawę.

1 komentarz:

  1. Rower go widocznie bawi - może chce jeździć. Kosz na śmieci -może szuka czegoś, co wyrzuciliście, a co miało dla niego jakąś wartość. Czy używacie tablicy komunikacyjnej - pokaż mi, czego szukasz?
    Zabawa ze światłem to świetny sposób na przyciągniecie uwagi rodzica, droczy się z wami. Powtarza zachowanie, dzięki którym przyciągnął waszą uwagę:)

    OdpowiedzUsuń

Żeby nie było za dobrze

Kłopoty ze skórą Jędrka trwają. Mimo diety raz jest lepiej raz gorzej. Dziś otrzymaliśmy wyniki badań. Wyszło, że Jędrek ma helikobakter, ch...