piątek, 14 lutego 2014

Podsumowanie półrocza w Ośrodku

W Jędrkowej szkole dzieci są traktowane bardzo indywidualnie. Każdy ma swojego indywidualnego terapeutę, indywidualny program i indywidualne wywiadówki. Dziś byliśmy właśnie na takim spotkaniu podsumowującym półrocze.
Dowiedzieliśmy się, jak nasze dziecko funkcjonowało w tym półroczu w Ośrodku, jak zachowywał się na różnych zajęciach, jakie zrobił postępy lub nie, jakiego typu miał sukcesy i problemy. Nic wielce zaskakującego bo w sumie to jesteśmy w stałym kontakcie z terapeutą Jędrka, ale dobrze jest od czasu zebrać te ważniejsze informacje do kupy.
Na zajęciach grupowych Jędrek poczynił postępy, fajnie brał udział w logarytmice (ze wspomaganiem oczywiście), już nie musiał siedzieć na "karnej" ławeczce. Dobrze też było na zajęciach plastycznych i technicznych, aczkolwiek tu ze względów technicznych (brak dodatkowych osób do wspomagania) nie mógł pełniej korzystać. Szczególnie Jędrek lubi technikę i piłowanie. Prawdziwą piłą ciął drewniane klocki.
Bierze też aktywny udział w zajęciach religii (trafił im się w tym roku wyjątkowy ksiądz z bardzo dobrym podejściem do takich dzieci) i dogoterapii. Jędrek bardzo lubi ich psa, podchodzi do niego, przytula się, głaszcze. Zwłaszcza już po zajęciach, gdy pies jest w świetlicy, nie ma tak dużo dzieci. Ostatnio pani nie chciała, by pies bawił się jakimś misiem i go odkładała gdzieś dalej na półkę, a Jędrek-stary spryciarz, co nieraz misia zachylił i niby przypadkiem psu podrzucił. Dba o swojego przyjaciela i jego rozrywki :-) Kurcze, to mnie znowu skłania w kierunku myśli, by może kiedyś udomowić jakiegoś psa. Nie z myślą, że Jędrka uzdrowi (jak to wielu ma po lekturze "Mój przyjaciel Henry"), ale że mu życie umili, poprawi komfort jego życia.
Na zajęciach z integracji sensorycznej też już Jędrek fajnie współpracuje. W tym roku jest nowa pani i początki były ciężkie, ale już jest dobrze. Najwyraźniej Jędrek się oswoił, a pani znalazła właściwą dróżkę do Jędrka.
No i super jest na wszelkich wyjściach, wycieczkach itd. To mój miś lubi najbardziej. Plus zajęcia ruchowe.
Jędrek poczynił też pewne postępy w PECS. Ma w swojej książce kila obrazków. W zaaranżowanych sytuacjach wybiera je dobrze w jakiś ok.80 %. Co cenniejsze posługuje się nimi również w sytuacjach naturalnych. Zwłaszcza prosi o zabawę, baraszkowanie.
Poczynił też pewne postępy w samoobsłudze, ubieraniu się itd.
To z czym Jędrek ma duży problem to koncentracja. Nawet jak coś potrafi robić, to ma problem, żeby się na tym skoncentrować i to zrobić. Powiedzmy zakłada buty, ale w między czasie zaczyna bawić się jakimś sznureczkiem przy kurtce i zapomina o butach. I tak w zasadzie jest cały czas.
Bywa czasem bardzo pobudzony, jakby mu te neuroprzekaźniki fiksowały. Ale trudnych zachowań było w tym półroczu 5 i to na początku. Jak się denerwuje, to nie rzuca się, nie drapie, ale np. pokazuje panu Łukaszowi, żeby sobie poszedł i się sam jakoś uspokaja. Cenne, bardzo cenne. Ja w domu nie notuje jego trudnych zachowań, ale wydaje mi się, że od wakacji było może jedno, góra dwa.
To, co jest dla mnie najcenniejsze, to, że wygląda na to, że Jędrkowi jest dobrze w Ośrodku i w domu. Ma swoje różne dziwactwa, czasem nie do przejścia (np. nie wyszło nauczenie Jędrka kulturalnego jedzenia kanapek), czasem szkoda, że repertuar jego aktywności jest bardzo ograniczony i prawie każda sensowna (z naszego punktu widzenia) czynność wymaga wspomagania, ale co tam - najważniejsze by było mu dobrze. A źle mu chyba nie jest bo często się uśmiecha lub śmieje radośnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Domowy pomocnik

Okazało się, że wybieranie i naciskanie odpowiedniego przycisku na domofonie nie stanowi żadnego problemu. Nie trzeba było żadnych szkoleń i...