niedziela, 26 listopada 2017

Rok szkolny 2015/2016 i 2016/2017

Staram się raz w roku zrobić krótkie podsumowanie tego, co najważniejsze się wydarzyło. Niestety od 2 lat "zalegam" z podsumowaniem, a że skleroza u mnie już spora, więc może być ciężko i dziurawo. Niemniej spróbuję.

To były oczywiście dwa kolejne lata w Ośrodku KTA. W roku szkolnym 2015/2016 Jędrek był w klasie IV, a w 2016/17 w kl. V. Nie ma to większego znaczenia bo system u nich jest taki, że każde dziecko ma swój indywidualny program nauczania i robi to, na co mu jego możliwości pozwalają. W Jędrka sali jest 5 dzieci, każdy ma swojego terapeutę, z którym pracuje indywidualnie przez 3 godziny rano. Potem terapeutów jest mniej i pracują grupowo. A praca u Jędrka to oznacza również przygotowywanie posiłków, zajęcia sportowe, wycieczki itd. W kl. IV Jędrka terapeutką była pani Justyna, bardzo się lubili (Jędrek lubi ludzi, to i ludzie go lubią). Jędrek robił prawie codziennie sałatki i je zjadał. Pracował też na tablecie. No i biegali. To był dobry, spokojny rok. Ubiegły rok był niestety bardziej burzliwy, co było związane ze zmianami w Ośrodku (nowa dyrekcja, nowi terapeuci), które zaszły niestety w połowie roku. Najpierw Jędrek miał bardzo dobrą doświadczoną terapeutkę panią Kasię (z którą był na swojej pierwszej wycieczce z noclegiem, bez rodziców), a w drugim semestrze panią Anię, z którą dużo biegał i która starała się wychodzić poza schematy ośrodkowe (oni tam czasem bywają bardziej autystyczni, jak nasze dzieci - żarcik :-) Trochę za dużo zmian jak na jeden rok, ale byliśmy zadowoleni, że wyglądało na to, że Jędrek zniósł to wszystko dzielnie, nie odreagowywał, odnajdywał się w tym bez problemu. Rok szkolny co prawda zakończył brakiem promocji do klasy VI, z czego jednakże jesteśmy bardzo zadowoleni i czego chcieliśmy (wspaniała reforma oświaty zabrała Jędrkowi 1 rok nauki, więc jakoś to trzeba wyrównać).

Po szkole mąż woził Jędrka na zajęcia dodatkowe organizowane przez START (basen - 1 w tygodniu oraz raz do roku bodajże - cykl 10 masaży u p. Huberta) oraz przez Fundację Rozwoju, Sportu i Rehabilitacji - zajęcia grupowe TUS oraz na zmianę (cyklicznie) - logopeda, SI, biofeedback oraz czaszkowo-krzyżowa (kilka zajęć tygodniowo; 3 razy w tygodniu). Mąż twierdzi, że Jędrek lubi te zajęcia, chętnie na nie chodzi i współpracuje, w miarę swoich możliwości.

Poza tym mieliśmy wspaniałe wakacje. I w jedne i w drugie byliśmy tradycyjnie w Kopanicy nad jeziorem. Mniej tradycyjnie, ale byliśmy też rodzinnie na turnusach nad morzem w Ustroniu Morskim. W ostatnie wakacje byłam też z Jędrkiem na bardzo udanym turnusie w Polanice koło Kielc.

Z ważniejszych rzeczy z tych ostatnich 2 lat - chłopaki zaczęli biegać. Biegają co prawda sezonowo, głównie, jak ich zmotywuje bieg miejski. W ciągu tych 2 lat było ich 6 - 6 biegów na 5 km, które Jędrek przebiegł śpiewająco.

Pewnie pozapominałam wiele ważnych spraw. To co najważniejsze, jaki jest stan na dziś, to to, że Jędrek wygląda na spokojnego, szczęśliwego nastolatka. Oczywiście ma swoje dziwactwa (dziwaczy ze sposobem chodzenia), ale z tym da się żyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Domowy pomocnik

Okazało się, że wybieranie i naciskanie odpowiedniego przycisku na domofonie nie stanowi żadnego problemu. Nie trzeba było żadnych szkoleń i...