środa, 25 listopada 2009

Integracja sensoryczna i Glen Gould

Ponieważ tak wyszło, że wtorek był
bez notatki (Hania zmęczona i podziębiona) to troszkę ja się do
pamiętnikarstwa zabiorę. Wczoraj Jędrek był na zajęciach z
integracji sensorycznej. Byłem pod koniec tych zajęć ale z relacji
Hani wiem, że całe zajęcia ćwiczył dzielnie, a najbardziej się
mu podobało huśtanie leżąc na brzuchu w poprzek, w specjalnym,
podwieszanym na górze hamaku. Wystają mu wtedy z jednej strony
nogi, a z drugiej głowa i ręce i kołysząc się ma np. złapać
piłeczkę nad którą przelatuje a potem wrzucić ją do pojemnika.
To tylko jedno z zadań, a wszystkie one mają za zadanie poprawić
panowanie Jędrka nad swymi zmysłami, jak np. czuciem własnego
ciała, nadwrażliwością lub jej brakiem na dotyk, koordynacją
ruchowo-wzrokową, równowagą i innymi. Wiele osób ze spektrum
autyzmu ma z tym problem. Na tym blogu ten wątek się nieraz
przewijał, ale chciałem teraz podejść do niego z innej strony.
Sardynka pytała się o te szczególne uzdolnienia dzieci z autyzmem.
Niewątpliwie inny sposób widzenia świata, odbierania bodźców
sprawia, że osoba z autyzmem może wyspecjalizować się w czymś.
To trochę tak jak osoby niewidome mają podobno zazwyczaj
fenomenalny słuch. Ja to sobie tłumaczę tak technicznie, że mózg
po prostu przestawia się na odbiór z innego kanału. Następuje
wąska specjalizacja, ale dzięki temu, że taki człowiek się nie
rozprasza na sprawach codziennych to czasem może osiągnąć wiele w
jakiejś dziedzinie. Znajomy parę m-cy temu podrzucił mi takie
hasło: „poszukaj sobie na necie - Glenn Gould”. No i znalazłem
tego pana i jestem nim oczarowany. Jego interpretacje utworów Bacha są uznawane za najbardziej kunsztowne. Spójrzcie i posłuchajcie jak gra
a w międzyczasie zerknijcie na wycinek notatki z Wikipedii o tym
panu.



-Andrzej









Glenn Gould znany był ze swojej ekscentryczności.
Często podśpiewywał grając na fortepianie i inżynierowie dźwięku
nie zawsze potem potrafili usunąć jego głos z nagrania. Twierdził,
że śpiewa podświadomie, a nasilało się to szczególnie, gdy
fortepian odmawiał mu posłuszeństwa. Nietypowo poruszał się
podczas gry. Na fortepianie grał siedząc od wczesnej młodości na
krześle zrobionym mu przez ojca (nawet, kiedy już było prawie
kompletnie zniszczone). Obawiał się zaziębienia, nosił więc
ciepłe ubrania oraz rękawiczki nawet w ciepłe dni. Był
uzależniony od wielu leków. Dbał przesadnie o swoje ciśnienie i
ręce. Niektórzy lekarze twierdzą, że mogło to być związane z
tzw. Syndromem
Aspergera
, chorobą powiązaną z autyzmem,
ale inni twierdzą, że mogły być inne psychologiczne i emocjonalne
wytłumaczenia jego ekscentryczności. Nie lubił być dotykany, a
później odmawiał także bezpośredniej rozmowy właściwie ze
wszystkimi, zdając się na telefon i listy jako formę komunikacji.
Potrafił prowadzić wielogodzinne rozmowy telefoniczne, w czasie
których czasami nucił np. całe utwory muzyczne, posiadał bowiem
wyjątkową pamięć muzyczną.

tutaj całość: http://pl.wikipedia.org/wiki/Glenn_Gould

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Na skraju... niestety nie lasu

Strasznie dawno tu nie pisałam. Prawie już zapomniałam jak to robić.  Trudny to rok.  Od ubiegłego roku szkolnego Jędrek ma nową panią terap...