piątek, 20 listopada 2009

Wa-wa

Wczoraj z Jędrkiem wróciłem z Warszawy. W tym tygodniu nietypowo zamiast piątkowego wyjazdu mieliśmy zajęcia w środę i czwartek (około 6h). Jędruś pracował dzielnie, chociaż był jeszcze troszkę podziębiony. Złości się nam trochę ostatnio gdy się go poprawia kiedy coś mu nie wychodzi. Ale jak sobie przypomnę te dawne bunty to co to za złość :)

-Andrzej









2 komentarze:

  1. Pięknie i ciężko pracuje, mój Michaś bardziej oporny (uczeń w szkole, z którym pracuję).

    OdpowiedzUsuń
  2. to ciężka praca dla niego, nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo......

    OdpowiedzUsuń

Na skraju... niestety nie lasu

Strasznie dawno tu nie pisałam. Prawie już zapomniałam jak to robić.  Trudny to rok.  Od ubiegłego roku szkolnego Jędrek ma nową panią terap...