-Andrzej
piątek, 20 listopada 2009
Wa-wa
Wczoraj z Jędrkiem wróciłem z Warszawy. W tym tygodniu nietypowo zamiast piątkowego wyjazdu mieliśmy zajęcia w środę i czwartek (około 6h). Jędruś pracował dzielnie, chociaż był jeszcze troszkę podziębiony. Złości się nam trochę ostatnio gdy się go poprawia kiedy coś mu nie wychodzi. Ale jak sobie przypomnę te dawne bunty to co to za złość :)
-Andrzej
-Andrzej
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Kolejny ciężki rok za nami
Ostatnio pisałam ponad rok temu. Kronikarska potrzeba motywuje mnie do streszczenia tego, co się wydarzyło przez ten rok i w jakim s...
-
Koniec roku skłania do podsumowań, więc opowiem, co u nas. W lipcu Jędrek skończył 20 lat. Tamten rok szkolny był największym koszmarem w n...
-
Gdy Jędrek był mały, byliśmy na pokazie zorganizowanym przez KTA - francuskiego filmu dokumentalnego "Mam na imię Sabine" nakręc...
-
Kochani Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia i próby pomocy - rady itd. Wiem, że KAŻDY piszący pomyślał o nas ciepło i chciał, jak najlepi...
Pięknie i ciężko pracuje, mój Michaś bardziej oporny (uczeń w szkole, z którym pracuję).
OdpowiedzUsuńto ciężka praca dla niego, nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo......
OdpowiedzUsuń