czwartek, 4 kwietnia 2013

Spokojny czwartek

Dziś Jędrek spał do 6.30 :) Z włączonym TV (dopomniał się o niego w środku nocy), ale trudno.
W Ośrodku podobno był grzeczny.
Dziś były też w Ośrodku zajęcia grupowe z rodzicami. Teoretycznie są co czwartek, ale różnie to wychodzi. Na pierwszych zajęciach Jędrek tak ojca podrapał i psychicznie pogrążył, że od tej pory życzę Andrzejowi przed zajęciami cierpliwości. Na drugich zajęciach nie było źle, terapeuci byli zadowoleni. Dziś zadowolony był tata :) No i super.
Potem na basenie Jędrek jak to ostatnio ma w zwyczaju próbował przerobić ojca i zwiać na brodzik, ale Andrzej był dzielny i nieustępliwy. Z tego, co widziałam z innego toru bawili się w uciekanie (Jędrek) i wrzucanie do basenu (Andrzej). Jędrkowi się podobało:) Ale pływać mało pływał, choć widziałam ładny fragmencik na plecach :)
W domu - ok. Spokojnie! :)
No więc odważni rodzice postanowili obciąć Jędrkowi włosy. W zasadzie obcinał tata, mama do niczego nie była potrzebna (chyba po raz pierwszy). Trochę Jędrek lamentował, ale wielkiej rozpaczy czy buntu nie było.
A teraz Jędrek ogląda swoje ulubione ostatnimi czasy Gumisie. Buziak mu się śmieje, jak mu je włączam :)
PS. Dużo dziś uśmieszków, co? Staram się cieszyć z tego, z czego warto się cieszyć, a o reszcie za dużo nie myśleć.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Na skraju... niestety nie lasu

Strasznie dawno tu nie pisałam. Prawie już zapomniałam jak to robić.  Trudny to rok.  Od ubiegłego roku szkolnego Jędrek ma nową panią terap...