sobota, 7 grudnia 2013

O co chodzi z Renatą Radomską?

Myślałam, że ten temat przeczekam bo uczucia mam mieszane. Nie miałam czasu się w to wgłębiać, więc nie zamierzałam się odzywać publicznie na ten temat. Ale się odezwałam, więc skoro powiedziałam A, to powiem B. Najpierw parę słów wyjaśnienia dla osób niezorientowanych w temacie. Renata Radomska ma autystyczną córeczkę. Mieszkała w Stanach, tam ją leczyła dietą, pod kierunkiem lekarza(y), chyba DAN. Abigail poczyniła ogromne postępy, z dziecka bardzo zaburzonego stała się autystką wysoko funkcjonującą (w przeciągu chyba mniej więcej 2 lat). Jakiś czas temu rodzina Radomskich wróciła do Polski, pani Renata napisała książkę, a jej mama zgłosiła ją do konkursu TVN Zwykły Bohater. Radomscy założyli też fundację Autyzm bez łez. Jak to w świecie mediów, poszła w świat informacja - Radomska uleczyła swoje chore autystyczne dziecko dietą.
Gdy o tym usłyszałam, podeszłam do tematu sceptycznie. Znam parę takich "uleczonych" dzieci. Wiem, że często tylko pozornie są uleczone. Wiem też, że dzieci autystyczne robią różne postępy (czasem oszałamiające) niezależnie od tego, jaką metoda były prowadzone (znam i takie co żadną, a postępy zrobiły może lepsze jak Abigail). Po prostu zaburzenia autystyczne są bardzo różnorodne, mają różny stopień nasilenia i różnie się rozwijają. Dieta i leczenie DAN jest zaś w Polsce znane od dawna. Znam takich co to stosują i się zachwycają, widząc u swoich dzieci postępy. Znam i takich, którzy stosować przestali po tym jak się zawiedli, jak zobaczyli, jakie spustoszenie w ich portfelach to leczenie poczyniło. I nie chodzi o same koszty finansowe. Rodzic wszystko zniesie, pod warunkiem, że w pewnym momencie się nie zorientuje, że ktoś go robi w konia, a on za to płaci. No i daj Boże, jak te wszystkie praktyki para-medyczne dziecku nie zaszkodzą (niestety bywa, że szkodzą). No więc środowisko rodziców autystów jest mocno podzielone w tym temacie: jedni są za dietą i leczeniem DAN albo innymi praktykami leczenia niekonwencjonalnego, a inni są przeciw. Niestety medycyna tradycyjna niewiele ma autystom do zaproponowania, stąd i większa chęć szukania pomocy w tych metodach niekonwencjonalnych. Bogacą się na tym różni szarlatani - to pewnik, choć nie twierdzę, że wszyscy niekonwencjonalni lekarze to szarlatani.
Po wypłynięciu w mediach kandydatury Radomskiej na Zwykłego Bohatera i przekazach umieszczanych na stronie TVN w środowisku rodziców autystycznych zawrzało. Na FB powstała grupa protestująca przeciwko przekazom Renaty Radomskiej. Oczywiście, jako aktywny fejsbukowicz zostałam do niej zaproszona. Wahałam się. Bo owszem, jestem mocno sceptyczna względem tego, co pisze Radomska, ale też nie chciałam występować przeciwko żadnemu rodzicowi dziecka niepełnosprawnego, nawet jeśli się nie zgadzam z jego poglądami. Przekonała mnie w końcu inicjatywa, głosy,że trzeba światu dawać rzetelną informację na temat autyzmu, że taki fałszywy przekaz może być szkodliwy, że wielu świeżych rodziców się na to nabierze, że społeczeństwo będzie miało fałszywy obraz autyzmu (że niby to takie proste, dietą wyleczysz i głowy nie zawracaj). W rodzicach dzieci i dorosłych autystów jest wiele frustracji, swoje przeszli i teraz wielu z nich słowa Radomskiej i jej nominację odebrało jak policzek im wymierzony. "Pojawiła się taka znikąd, głupoty gada, a TVN (która dotąd autystów ignorowała, nie widząc potrzeby pomagania im) te głupoty rozsiewa". A chciałoby się, żeby społeczeństwo miało prawdziwy obraz autysty, jego problemów i potrzeb. My potrzebujemy zrozumienia, realnego spojrzenia na świat autystyczny. Autyzm to plaga, nie margines. I nie da się autystów zamknąć w kąt, a społeczeństwo nasze jest kompletnie nieprzygotowane na ich przyjęcie. Myślę, że wielu rodzicom biorącym udział w proteście przyświecały szczytne cele. Chcieli protestować przeciwko fałszywym informacjom na temat autyzmu, przeciwko szarlatanerii zarabiającej na problemie naszych dzieci. Ale niestety zrobiła się jatka w internecie, pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami koncepcji Radomskiej. Nie miałam czasu czytać tego wszystkiego, wgłębiać się w temat. Wiem, że miejscami poszło ostro z jednej i z drugiej strony, nie zawsze spokojnie, nie zawsze merytorycznie. Sama nie jestem bez winy, też sobie zakpiłam 2 notatki niżej z leczenia pietruszką. Ale dość. Gdzie dwóch ludzi, tam trzy koncepcje. Ale można na spokojnie - nie trzeba wyszydzać, nie trzeba aż takich emocji. Że TVN mówi niezbyt rzetelnie o autyzmie - to przecież typowe dla współczesnych mediów (powierzchownie, zrobić szoł, bajki z happy endem, co by widz mógł się wzruszyć, zachlipać, a potem obetrzeć radośnie łzy, że proszę, jak to bohatersko sobie ktoś poradził z problemem, można spać spokojnie). Ale dowalać jeden rodzic autysty drugiemu - to bez sensu. A Radomscy to rodzice autystycznego dziecka. Niektórzy myślą o nich, że próbują robić interes, że oszukują innych rodziców (niekoniecznie świadomie). Ale może oni naprawdę są przekonani, że udało im się ich sposobami tak znacząco polepszyć stan swojej córki i się tym dzielą? Może są pełni dobrej woli, a dostali od innych rodziców autystów takie baty, że coś strasznego. Ja się mogę z nimi nie zgadzać, mogę dostrzegać minusy ich przekazu, mogę mieć inny pogląd na bohaterstwo, ale po pierwsze jestem przeciwko ranieniu jakiegokolwiek rodzica autysty (a taka medialna nagonka to musi być coś strasznego), a po drugie, ja nie wiem, czy to wszystko służy sprawie. Mam wątpliwości.

9 komentarzy:

  1. Też z początku trochę mnie rozczuliły, można powiedziec,czopki z banana.Ale popieram to co napisałaś.Szok jaki przechodzą rodzice jak dziecko dostaje etykietkę autystycznego jest czymś co każdy musi przejść.I w gruncie rzeczy wszyscy robimy to podobnie.Człowiek by niemal (przesada!?) zaprzedał duszę diabłu,żeby dziecko z tego ,,cyrku,, uwolnić.Może przesadzam,ale głównie chodzi o to ,że łatwo wtedy wierzyć komuś kto mówi,że się da, niż komuś kto radzi rehabilitować,ale na cud zupełnego uzdrowienia nie daje szans.Zrozpaczeni rodzice mają prawo myśleć sercem.Kto jest w stanie zachować zdrowy rozsądek skoro dziecko,które jeszcze niedawno mogło się wydawać całkiem normalnym niemowlakiem okazuje się niepełnosprawną neurologicznie osobą do końca życia.Ja Radomską rozumiem bo sama czarów nad Miłoszkiem sporo odczyniłam i na moją głowę ,,nowiny,, były logiczne i wierzyłam w ich moc.Młody robi postępy i pewnie zależy to w 90% procentach od niego a reszta to ta terapia,którą mu serwujemy i też,a może przede wszystkim to że go bardziej rozumiemy i akceptujemy.Już nie jest tylko wiecznie niezadowolonym,wrzeszczącym dzieciakiem.
    Też bym dała już tej Renacie spokój.Ci co z autyzmem nie mają nic wspólnego i tak się nie będą w nasze problemy zagłębiać.
    Cieszę się tylko z tego Haniu,że trafiłam na twój blog zaraz po diagnozie,gdzie czułam się bezsilna wobec tego,że tu w Szwecji na diagnozę czeka się rok a jak się pyta o terapie to prawie się jest uznanym za wariata.Bo co najwyżej intensywna terapia behawioralna 1 godz raz na dwa tygodnie a reszta w domu i to tylko dla najmłodszych dzieci.Miłosz ją ma mimo że był ,,za stary,,.Mnie wykańczało,że w Polsce to byśmy dopiero go dopiero wyprowadzili na ,,ludzi,, bo tyle tego jest.Chciałam na komory hiperbaryczne dziecko samolotem wozić,tomatisy i SI i wszystko możliwe.Ale na szczęście przeczytałam wtedy jaki ty masz żal,że nie widziesz efektów,które jakośby były proporcjonalne do włożonych wysiłków,jaka jesteś zmęczona.Zrozumiałam choć na początku po diagnozie nie obyło się to bez bólu,że oprócz tego,że autyzm będziemy zawsze mieli to jeszcze możemy stracić kilka lat z dzieciństwa naszych dzieci,może być że wszystkie nasze siły i pracę możemy winwestować w coś co i tak by przyszło samo,albo nie przyjdzie nigdy.Taki względny spokój w naszej rodzinie Haniu to zasługa Twoja i twojego bloga,który przeczytałam w odpowiednim czasie.Jestem Ci za to bardzo wdzięczna i dobrze mi się czyta jak piszesz o swoim szczęściu i tym,że cieszysz się chwilą teraz.
    A wracając do Renaty to mam nadzieję,że ich ta nagonka nie wykończyła i jakoś zapanują nad swoim dniem codziennym.

    OdpowiedzUsuń
  2. ~Grażyna Ulman1 lutego 2014 09:02

    Niestety nie mogą sie zgodzić z tezą, ze nie wolno dowalać rodzicowi niepełnosprawnego dziecka. Jeśeli ten rodzic świadomie na niepełnosprawności dziecka buduje interes wkręcający innych rodziców w kolosalne wydatki z których czerpie zys (nie patrząc, ze te pieniądze okupione są zadłużaniem się rodzin, odmawianiem sobie i zdrowym dzieciom wszystkiego, co potrzebne w imię walki o normalność) to nie jest to w zgodzie z moim pojęciem etyki i zasad współżycia społecznego. Agencji PR nie wynajmuje się nieświadomie, na płatne warsztaty też nie zaprasza się nieświadomie. To dobrze skrojony interes, stawianie swojego ja ponad wszelkie zasady. A robienie z tego bohaterstwa (w imię zainkasowania 210 000 zł)to daleko idąca hipokryzja. Nigdy nie pytałam o diagnozę dziecka Państwa Bohaterstwa, nie podważałam tego, ze stanęli przed poważnym problemem. Nie zgadzałam się z przekazem, który szedł w świat - że autyzm to CHOROBA, do tego ULECZALNA, pracowici rodzice leczą dziecko ZA POMOCĄ DIETY, a ci, którzy tego nie robią są leniwi, nieodpowiedzialni, do tego awanturują się i robią innym krzywdę. I smutno mi, ze dalej w świat idzie taki przekaz. Pieniacze i zawistnicy niszczą biedną matkę niepełnosprawnego dziecka. Tyle właśnie zła przekaz pani Radomskiej zrobił. Podzielił mocno i tak podzielone środowisko. A pani Renata cel osiągnęła i będzie mogła sobie kupiś jeszcze droższy model wyciskarki do soków ( zupełnie nie wiem, czemu taki najtańszy na autyzm nie zadaiała, a ten drogi - i owszem).

    OdpowiedzUsuń
  3. Grażyna, może Ty masz rację. A może ona naprawdę myśli, że odkryła coś specjalnego. Może ona jednak nieświadomie przekazuje te informacje, które jedni uznają za krzywdzące i szkodliwe, a inni za zbawienne. I choć należę do osób, które myślą, że informacje przekazywane przez Radomską są szkodliwe i krzywdzące, to mimo wszystko wierzę w to, że ona robi to w dobrej wierze. A że zarabia na tym kasę? No to jest dylemat moralny i niestety mało kto pomaga niepełnosprawnym charytatywnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam sama dziecko z tym ''problemem'' i napisze krótko dieta bezglutenowa i bezmleczna i bezcukrowa . JEST W STANIE DOKONAC CUDU I PRACA , PRACA W KUCHNI. WIEC ZAMIAST OCENIAC TRZEBA ZABRAĆ SIE DO CIĘŻKIEJ PRACY.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam Was wszystkich,
    Mam na imię Andrzej mam synka z tą dziwną chorobą Autyzm. Nie wiem dlaczego nadali tej chorobie słowo AUTYZM, nie jestem wielkim uczonym ale jakbym miał kojarzyć sobie te słowo z czymś to: Automatem, Automatyk i tak naprawdę dzieci z tą chorobą są takie. Mój synek jak automat, automatycznie robi ciągle te same ruchy, czyny, mimiki itd.
    Osobiście wierzę, że dieta bogata z warzyw i owoców ale surowych ma wielką moc czynić cuda! Nie na darmo Bóg to stworzył. On wie co jest dla nas najlepsze i dobre. Mięso kategorycznie powinno być usunięte z naszego jadłospisu. Nie wiem Czy książka Pani Radomskiej jest dobra ale ja osobiście znam bardzo dobrą książkę na temat Zdrowej diety.
    ,,Dieta Alelluja'' http://www.vocatio.com.pl/index.php?route=product/product&keyword=dieta&category_id=0&description=1&product_id=367

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam dziwie się pani i pani Agresji w stosunku do Pani Radomskiej gdyż to co zawarła w tej książce jest jej wizja i nikt pani nie zmusza do stosowania jej metod może powinno się popatrzył na nią jako wzór poświęcenia i oddania dziecku.Dziecko z autyzmu można Wyleczyć i wyprowadzić nie klocmy się o Słowa czy wyleczyć czy wyprowadzić fakt jest taki ze metoda behawioralna,SI,Czaszkowo-krzyżowej krzyżowa ,Tomatisa są niezwykle pomocne i nikt pani do nich nie zmusza.a dieta jest kluczowa dlatego tak pani Radomska to podkreśla. W USA PRZESZŁA CIĘŻKA DROGĘ Z LEKARZAMI A W POLSCE MUSI SIĘ ZMAGAĆ Z TAKIMI LUDŹMI JAK PANI.STRASZNE TO JEST

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja jako osoba zajmującą się tematem zdrowego odżywiania mogę z całą świadomością powiedzieć że dietą można zrobić cuda. Wielu moich klientów potrafiło wyleczyć się z nowotworów czy to z innych chorób. Znam przypadki dzieci autystycznych i jeśli drodzy Państwo nie jesteście w temacie i nie zagłębiacie tej wiedzy proszę nie wypowiadajcie się na ten temat. Zawiść Polska jest z każdej strony przypominam tylko że zarabianie na czymś nie jest złe ponieważ jeśli nie Ona to ktoś inny by to zrobił.

    OdpowiedzUsuń
  8. Panie Patryku

    Pisze Pan, że znapan przypadki ludzi, którzy dieta wyleczyli się z chorób, nowotworów... Ja mam koleżankę, która za pomoca zmiany diety, wyleczyła się z nowotworu. Także, wierze w moc diety, jesli mogę tak się wyrazić.
    Zainteresowało mnie, że zna Pan przypadki dzieci z autyzmem. Bardzo proszę o kontakt w tej sprawie.

    myserejpancerni@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Brawo,postawa godna pochwaly.Moj syn jest na diecie Gaps i robi takie postepy,ze nikt by sie nie domyslil ,ze jest po diagnozie.

    OdpowiedzUsuń

W teatrze

Wczoraj byłam z Jędrkiem w teatrze. Dostałam zaproszenie na "W pustyni i w puszczy 3" i postanowiłam zaryzykować. Nasze ostatnie w...